Ciekawe

Plusy i minusy rowerów miejskich

Coraz więcej miast decyduje się umilić turystom zwiedzanie, wprowadzając system City Bike. Rowery miejskie mają wiele wspaniałych zalet, ale nie zawsze są dobrym rozwiązaniem. Kiedy warto wypożyczyć publiczny rower, a kiedy lepiej sięgnąć po inny środek transportu? Czy City Bike to system dostępny w każdym dużym mieście? Przyjrzyjmy się plusom i minusom rowerów miejskich.

Zdrowo, ekologicznie i zwykle bardzo tanio

Że przemieszczanie się z miejsca na miejsca za pomocą siły własnych nóg jest korzystne zarówno dla zdrowia jak i środowiska raczej nie trzeba nikomu tłumaczyć. Dobrze też wiedzieć, że rowery miejskie zwykle są dosyć tanie. Przy czym kluczowe będzie tu słowo „zwykle”. Przykra prawda jest taka, że wprowadzenie takich sam cen za rowery miejskie we Wrocławiu i w Paryżu zwyczajnie nie miałoby sensu. Zysk z rowerów publicznych składa się na budżet miasta tak samo jak zysk ze sprzedaży biletów autobusowych. W niektórych miejscowościach może się okazać, że podróżowanie metrem lub tramwajem będzie o wiele tańsze niż wynajem roweru.

Nie w każdym mieście

Rowery miejskie są bardzo popularne w wielu miejscach na świecie, ale niestety nie we wszystkich. Szczególnie w Stanach Zjednoczonych trzeba zachować szczególną ostrożność i nie pomylić rowerów publicznych z prywatnymi wypożyczalniami. Ma to tak ogromne znaczenie, gdyż niektóre darmowe wygody rowerów miejskich – jak możliwość wzięcia pojazdu z jednego miejsca i zostawienia go w drugim – są potwornie drogie w przypadku wynajmu rowerów prywatnych.

Nie na każdą odległość

Stare dobre powiedzenie mówi „mierz siły na zamiary”. Zanim postanowimy wypożyczyć rower miejski, powinniśmy się zastanowić, ile tak naprawdę na nim zwiedzimy. Czasem przeciwwskazaniem jest nasza kondycja – zwyczajnie nie mamy dość energii do „aktywnego zwiedzania” i po przejechaniu zaledwie kilku kilometrów opadamy z sił. Może być też tak, że jesteśmy bardzo wysportowani, ale rozległość danego miasta sprawia, że wypożyczenie roweru okazuje się mniej opłacalne niż, powiedzmy, całodniowy bilet na komunikację miejską. Przykładem może być dwudniowa wizyta w Berlinie i to w środku sezonu letniego. Stolica Niemiec jest ogromna, a przy pięknej pogodzie – również i zatłoczona. W takiej sytuacji samo przemieszczanie się z rowerem między ludźmi staje się męczące. A jeśli do tego chce się zaliczyć wszystkie najważniejsze zabytki, chociażby Bramę Brandenburską, Checkpoint Charlie i Pałac Charlottenburg, trzeba się nastawić na pokonanie naprawdę dużych odległości. Oczywiście, w myśl zasady „dla chcącego, nic trudnego”, zwiedzenie Berlina na rowerze wcale nie musi być męczące i nieprzyjemne. Czasami wystarczy, że zarezerwujemy sobie większą ilość czasu.
Więcej informacji znajdziesz na stronie agasport.com.pl/

https://pisane-slowem.pl/stroj-do-jazy-konnej/ http://tomaszkubis.pl/wygodny-i-komfortowy-stroj-jezdzca-konnego/ https://tubebox.pl