Dom i Wnętrze

Relacje dachem kryte

Czasami pisząc artykuły o tematyce budowlanej, można się porządnie zdenerwować. W zasadzie każdy tekst mówi o czymś podobnym i bardzo trudno jest wydobyć z niego coś więcej. Tym razem jednak jest inaczej. Będzie to historia rodziny, która dzięki budowie własnego domu znalazła cząstkę tego, co w życiu jest najistotniejsze. A wszystko zaczęło się od dachu…

Fundamenty do góry nogami

Mąż, świeżo upieczony technik mechanik, uważał, że na budowlance zna się jak mało kto. Żona, nowo wykształcona pani pedagog, powzięła myśl, że jej ukochany być może nie do końca się na tym zna. Powstał konflikt, który – żeby było zabawniej – rozpoczął się od blachodachówki. Otóż nasza pani nauczyciel rozmyślania zaczęła od tematu pokrycia dachowego ich jeszcze abstrakcyjnego domu. Bardzo zależało jej na tym, aby zrobić to za pomocą czystej ceramiki. Mąż uważał, że zwykła blachodachówka sprawdzi się równie dobrze, a co najważniejsze – dużo taniej.
Napięcie narastało z każdym tygodniem odwlekania decyzji. Nie pomogła wizyta w markecie budowlanym, ponieważ każda ze stron tylko przedstawiła swoje racje i pozostała tak naprawdę głucha na to, co powiedział ktoś inny.

Szczęśliwe porozumienie

Kiedy już wydawało się, że nic nie będzie w stanie pogodzić tych dwojga, na horyzoncie pojawiała się iskierka nadziei. Otóż pani pedagog dostrzegła w jednym katalogu, że tania blachodachówka wygląda dokładnie tak samo, jak niesamowicie drogie ceramiczne płytki. Może się to wydać zabawne, ale wcześniej pozostawała głucha na ten argument. Kiedy jednak sama to dostrzegła, to coś zaczęło się w jej głowie zmieniać. Zaczęła ponownie analizować całą sytuację.
Również i nasz pan mechanik mniej więcej w tym samym czasie zreflektował się w swoim uporze. Zaczął przeglądać oferty droższych rozwiązań dachowych i nie upierał się już tak wewnętrznie przy blachodawchówce.

Na czym stanęło?

Cała historia zakończyła się małżeńskim śmiechem i zdziwieniem, jak to się stało, że tak prosta sprawa potrafiła przez parę miesięcy paraliżować ich związek. Młodzi powzięli wtedy myśl, że już nigdy nie będą tak zacietrzewieni w swoich racjach, tylko zawsze będą otwierać się na zdanie drugiej strony. A sama blachodachówka? Cóż, dumnie spełnia swoją rolę ochronną, i wydaje się być zadowolona z pełnionej przez siebie roli.
Jest to pouczająca historia, która ukazuje świat naszych relacji jako bardzo bliski nawet tematyce budowlanej. Nie jest czymś rozważnym upierać się z uporem maniaka, dużo lepiej jest spuścić z tonu, gdyż można wtedy odkryć coś dużo wartościowszego.
Tekst powstał we współpracy z firmą Budmax-metal

http://gethotels.pl http://wtfskf.org/lampion-solarny-nietuzinkowy-sposob-na-oswietlenie/ http://pimpmipad.pl/nowoczesne-witryny-internetowe-jakie-sa/